Nowa strona Hani

Idź do spisu treści

Menu główne

Maj 2014

Aktualności

MAJ 2014



Od jakiegoś czasu martwię się co z Hani edukacją po przedszkolu.....Od dwóch lat chodzę na spotkania absolwentów naszego Maltańskiego Przedszkola, to cudowne spotkania rodziców i dzieci, które opuściły już przedszkole i poszły dalej, taka wymiana doświadczeń i myśli, cenna głownie dla rodziców dzieci  - jeszcze przedszkolaków. W tym roku również można się było dowiedzieć tego i owego o naszych krakowskich placówkach specjalnych. Po raz kolejny usłyszałam, ze nie ma szkół lepszych i gorszych-wszystko zależy od tego do jakiej grupy dostanie się dziecko, i do jakich nauczycieli:).i znów przeszyła mnie obawa, ze tak jak w Przedszkolu, to nigdzie nie będzie tak dobrze, domowo i fajnie...Ale czas leci, oj leci… Hania ma za chwile 7 lat (Jezu!!!!???), i capnie ją zaraz obowiązek szkolny, a na miejsce w przedszkolu czekają kolejne, nowe dzieci..(w Krak. Przedszkoli Specjalnych znam tylko 3).No i co zrobić????? No odraczać!!!! -Ile? Jak długo???? No ile się da....Pytam zatem Panią Dyrektor- ile się da??  bo wśród rodziców krąży niepokojąca plotka że do 8 roku życia. A było do 10!!! (nowa ustawa 6 latki do szkoły odbiła się na naszych dzieciach). Dowiedziałam się ze nikt nic nie wie, ale Poradnie wystawiające dziecku papierki do odroczenia interpretują przepisy dość dowolnie, ale zwykle dają możliwość odroczenia do 8 roku życia. Czyli Hania miałaby jeszcze rok Przedszkola. Szkół dla Hani mało, w Krakowie jest kilka, ale poważnie pod uwagę biorę tylko 2 (a w zasadzie 1).NO WIEC ODRACZANIE CZAS ZACZĄĆ!. Zatem dzwonie do Poradni naszej Psychologiczno- Pedagogicznej, która wystawiła Hani już do przedszkola konieczne orzeczenie o konieczności kształcenia specjalnego ( na podstawie stosiku dokumentów) i pytam, czy jeszcze musze Coś donieść?, załatwić?, napisać? ze nie, Nic- to jest wszystko co się u nich załatwia. No wiec ja, nie wierząc w swe szczęście idę do pani Dyrektor Przedszkola i mowie, ze wszystko cacy. Jednocześnie ufam, ze Przedszkole wysłało do naszej szkoły rejonowej info,  że maja Hanię w Przedszkolu u siebie i rodzice jej w szafie nie trzymają. Ale myślę.. zadzwonię do rejonowej SP....Zapytam czy wszystko gra. Pani sekretarka wyjawia mi, ze podanie musi napisać Rodzic z prośba o odroczenie plus załączyć orzeczenie o potrzebie kształcenia specjalnego. Wtedy dyrektor SP podejmie decyzje o odroczeniu dziecka i prześle ja poczta:)No to ja do komputera i pisze piękne podanie, załączam co kazali i wysyłam nazajutrz mężem do Szkoły. ON zadowolony jedzie do pracy, a w domu się telefony urywają. Dzwoni Pani Dyrektor Rejonowej SP....Ze był mąż.., zostawił.....itd...ale nie można odroczyć Hani na podstawie tego dokumentu (ważnego do czasu rozpoczęcia nauki w szkole!), bo musi być jeszcze inny papierek- mianowicie opinia o… Uwaga! Konieczności odroczenia! Czyli decyzja od decyzji:))). W praktyce oznacza to wędrówkę do Poradni Psychologiczno - Pedagogicznej., ustawienie się w kolejce do odroczenia -kilka tygodni (bo rodzice zdrowych 6 latków właśnie tez próbują coś znaleźć na swe dzieci, by im przedłużyć dzieciństwo, wiec tez odraczają):)) TRZEBA zabrać segregator 100stron, opinie o dziecku z przedszkola i ...Dziecko. Co się Pani Dyrektor nasłuchała to Jej!!!. Było o żonglowaniu dzieckiem, o durnocie przepisów, o tym,  czy na pewno Hanie trzeba pokazywać jak małpkę w cyrku??? No okazuje się, ze tak. No więco narażaniu dziecka z padaczka na stres, a Pani  - ze  musi mieć ten papierek, bo w razie kontroli.....tu już myślałam ze moje policzki eksplodują z przekrwienia...Wiec ja znów, ze dziecko ma lęki, ze się boi, ze emocje daremne, bo już wszystko ma wybadane i sprawdzone i na serio jest niepełnosprawna!. NO MUSI BYC PAPIEREK. Pani ze współczuje mi (!), ja ze jej współczucia nie potrzebuje tylko pomocnej ręki. Pani do mnie, ze ja Wymuszam odroczenie!!!! W KONCU mówi, ze Hania ma tutaj, ich (!) szkole rejonowa!!!! Na co ja mowie- To proszę ja sobie zabrać do tej szkoły! A Pani, ze Proszę przyjść na rekrutacje!:). USIADLAM, POLICZYLAM DO 10, ALE NIC NIE DALO… Rozłączyłam się, bo co mi zostało????. NO WĘDROWANIE  Do poradni, i to rejonowej, gdzie nikt dziecka nie zna, nie widział, gadanie, stresowanie, emocje, czas.....Zespól orzekający:). Dzwonie do Poradni....Szczęście moje nie zna granic, gdy odbiera w końcu właściwa persona i mówi- słyszę, ze pani zdenerwowana, proszę przyjść z papierami, dziecko zostawić w domu - ja wiem jak wygląda i czego potrzebuje chore dziecko.  Yyyyyy????można?????MOŻNA!!!! Mam nadzieje, ze odroczę szczęśliwie!.

* w szkole specjalnej dziecko może być albo w klasie, albo w grupie rewalidacyjnej- wszystko zależy jakie w PPP wpiszą mu upośledzenie. Jak umiarkowane -znaczne  to jest w klasie, jak głębokie to w grupie. FAJNIEJ jest oczywiście w klasie, bo są zajęcia, jest 7 nauczycieli , zajęcia indywidualne, a w grupie raczej zajęcia opiekuńcze, bo inne po co????aaaaa!!!!!!. Hania ma szanse na klasę, tylko ze w Szkołach malutko  miejsc, stad problem.

Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego