Nowa strona Hani

Idź do spisu treści

Menu główne

Lipiec-wrzesień 2012

Aktualności

Lipiec 2012

    Miesiąc wolny od przedszkola wykorzystaliśmy na remont pokoiku Hani - od 5 lat bowiem towarzyszył mu ten sam  wystrój, nie licząc wcześniej wyrzuconego dywanu, zachlapanego jedzeniem przez Hanię :) Odnowiliśmy ściany, zmienili rozkład mebli, by pokoik wydawał się bardziej przestronny, gdyż pojawiające się z każdym rokiem sprzęty, typu kostki, kształtki do ćwiczeń, mata, piłki zagraciły go zupełnie. Teraz jeszcze na wymianę czeka łóżeczko Hani - mamy zamiar kupić łóżko, ale z tym jest trochę zachodu, mianowicie Hania ma swoje wymagania: najlepiej aby barierki były z obydwu stron, żeby nie mogła wypaść podczas swoich akrobacji  ale żeby mogła obserwować przez nie wszystko wkoło, także wieczorem- na leżąco. Dla naszej z kolei wygody łóżko powinno być wyższe niż standardowe - by łatwo można było Hanie do niego wkładać i wyjmować. Teoretycznie sprawę nowego łózka powinniśmy załatwić już dawno, bo Hania to jednak spora dziewczynka, a nadal śpi w łóżeczku, ale obserwując córkę widzimy, że potrzebuje ciasnej i ograniczonej przestrzeni by czuć się dobrze, poza tym uwielbia zapierać się głową z jednej , a nogami z drugiej strony barierki i ta pozycja ja bardzo uspokaja - wydaje się nawet, że celowo jej poszukuje i do niej dąży. Powiedziano nam, że dzieci tak „niespokojne” ruchowo, jak Hania, poszukują takiej pozycji, by lepiej poczuć swoje ciało, które zwykle jest  nadmiernie „rozbiegane” i poczuć nad nim kontrolę. Wydaje się to zgodne z prawdą, bo właśnie taka zaparta w łóżeczku wycisza się i  zadowoleniem wszystko obserwuje i bawi się tak, jak umie. Niestety wiercenie się w nocy, rzucanie mocno rękami i nogami na boki upewniło nas co do konieczności większego łóżka, bo już brakuje kocyków do okładania barierek w obawie, aby podczas niespokojnych nocy nie zrobiła sobie krzywdy.

   W lipcu Hania miała zajęcia logopedyczne w domu z udziałem Pani Justyny, której serdecznie dziękujemy za             
                                                            determinację i cenne uwagi :)

Przez cały czas pracowała także z p. pedagog Kasią wykorzystując czas do maksimum oraz duuuużo spacerowała z Babcią integrując się z mieszkańcami osiedla :) Jednak to co Hania lubi najbardziej to Centra Handlowe! Typowa Baba!:)

Sierpień 2012

   Wakacje spędziliśmy w mieście - ze względu na planowany i  mocno oczekiwany turnus - nie udało się wyjechać na jakikolwiek wypoczynek. Hania zaczęła też przedszkole. Turnus rehabilitacyjny w Bielsku-Białej mamy za sobą. Hania ćwiczyła 1.5 godziny dziennie, poza tym miała każdego dnia dogoterapię i terapię ręki, które to zajęcia jak zawsze sprawiały jej masę radości  i zajęcia z
pedagogiem. Niestety musieliśmy zakończyć turnus wcześniej, ze względu na koszmarne noce, podczas których spala w sumie po 4-5 godzin, resztę mocno wiercąc się, rzucając, popłakując. Wszystkiemu winny był chyba upał, bo i w dzień i w nocy pot lał się z nas konkretnie…. Zdecydowaliśmy się wracać, bo mimo tego, że w dzień dawała rade - baliśmy się przebodźcować Hanie, by nie wywołać napadów. Na leku wdrożonym w maju Hania ma się dość dobrze. Chyba pasuje do pozostałych….napadów ma bardzo mało, a jeśli są to niemal można byłoby je czasem przeoczyć, gdyby nie fakt, że oczywiście czuwamy każdego ranka i dokładnie córkę obserwujemy. Z każdego dnia prowadzimy krótkie notatki dla pani neurolog. Noce nadal są baaaaaardzo dla nas i dla Hani męczące, choć zdarzają się tygodniowe, niemal  cudownie przespane noce, ale zawsze potem wracają te gorsze, złe lub bardzo złe. W zasadzie całe funkcjonowanie opiera się na tym, jaka była noc i poranek… Czasem frustracja sięga już zenitu :( Wstawanie, trzymanie Hani na rękach by się wyciszyła trwa nieraz bardzo długo i ma miejsce każdej nocy. Właściwie można się psychicznie do tego nawet przyzwyczaić (raczej dziwią nas spokojne noce !!! ), ale jednak organizm reaguje na brak snu, niczym jak na tortury. A jednak każdego dnia trzeba być w pełni sił - przedszkole, odwożenie -  przywożenie, rehabilitacje, zajęcia w domu, wyjazdy, praca Taty i zwykła codzienność …
20 sierpnia nasza Hania obchodziła swoje 5 urodziny. Odbywały się one ratami, impreza w przedszkolu
była jeszcze przed turnusem, tort od Babci i Dziadka w przeddzień urodzin, no i po powrocie z turnusu c.d. Z każdym rokiem życzeń i prezentów dla Hani przybywa, co niezmiernie nas raduje i wzrusza…Życzenia od nas szepczemy Hanusi do uszka… i ona doskonale wie, o co nam chodzi…Mamy nadzieję!

Wrzesień 2012

  Początek miesiąca upłynął nam na ustalaniu grafiku Hani, i tak: Codziennie przedszkole 8-13, poza tym w poniedziałki i środy logopeda p. Karolina, we wtorki i piątki pedagogp.Kasia, we czwarteki rehabilitacja w sobotę - (planowana na razie) dogoterapia.Od tego roku Hania ma rehabilitację NDT Bobath z nową Panią fizjoterapeutką  w przedszkolu 2x w  tyg., a oprócz tego 1x w tyg.  z dobrze Hani znaną od urodzenia naszą Panią R. (niestety w Prywatnym Centrum) Nie można nie wspomnieć naszej wrześniowej wyprawy do Krosna :) do naszych początkowo internetowych, a od daaaawna „realnych” i  przyjaciół Uli i Roberta.  Hania odwiedziła wreszcie Maksia i z całą jego rodzinką spędziliśmy niezwykle udany weekend :) Spacerom, wspomnieniom i drobnym przyjemnościom nie było końca!. Serdecznie dziękujemy za gościnę i  gorąco pozdrawiamy Wspaniałych Rodziców i całą wesołą gromadkę! Do
zobaczenia wkrótce w Krakowie!


Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego