Nowa strona Hani

Idź do spisu treści

Menu główne

Czerwiec 2015 -C.D.

Aktualności

Niby tylko tydzień, niby 7 dni  a tyle się dzieje w tak krótkim czasie! Najważniejsze, czyli zmiana pogody nie lubimy…  ?… Jeżeli z 30  stopni nagle robi się 12 stopni, to zawsze dla Hani (więc i dla nas) kończy się to gorszą formą. A jak forma zła, to i humor podupada. Dużo niekontrolowanych i utrudniających Hani funkcjonowanie odruchów ciężko nakarmić, ubrać, denerwowanie się, brak humoru, ból brzucha, wzdęcia , trudności w usypianiu  i spaniu ogólnie ciężko. Zwykle zmiana pogody i ciśnienia niesie też ze sobą  ryzyko napadów i tak też było i tym razem sporo zrywań  i bezdechów po zaśnięciu.



Ale były też i miłe wydarzenia, i tak:

W piątek udało się zorganizować grupie Hani z przedszkola 2 godzinne spotkanie na naszej działeczce! Dzieci zdawały się być zadowolone, zrelaksowane i zaciekawione a to najważniejsze. Moczyły nóżki i rączki w maleńkim baseniku, odpoczywały na materacu  i popijały koktajle truskawkowe. Czas minął szybko, tak jak to zazwyczaj  bywa, gdy jest miło i przyjemnie.
We wtorek  Hania wraz z załogą przedszkolną uczestniczyła w zaległej imprezie z okazji Dnia Dziecka w Parku Decjusza. Atrakcji było podobno mnóstwo
 niebawem zdjęcia! To jest właśnie fajne w przedszkolu, że położone jest w fantastycznym miejscu, wprost wymarzonym do wydarzeń plenerowych.

W środę miał miejsce godzinny zespół  dotyczący Hani  - czyli podsumowanie tego półrocza w przedszkolu związany i z końcem roku  i z zakończeniem przedszkola Hani w ogóle! Oprócz nauczycieli i terapeutów Hani w spotkaniu uczestniczyła nowa pani wychowawczyni   - z przyszłej szkoły Hani. Obserwowała ją podczas obiadu, zbierała informacje i zadawała pytania dotyczące funkcjonowania Hani. A Hania obserwowała Panią J .

W czwartek Hania była na długo planowanej i wyczekiwanej wycieczce w Dobczycach. Bawiła się doskonale, miała świetny humor
miejsce piękne,  dużo atrakcji, obiad w Naleśnikarni, lody w Parku, a nawet masaż! cudownie się wszystko udało.  Pierwszy raz Hania dostała kolację i leki  od kogoś innego niż rodzice! :) Noc spędziła już w swoim łóżeczku.
Jesteśmy pod wielkim wrażeniem Hani Pań nauczycielek- bo wycieczka z 6 niepełnosprawnych dzieci - gdzie każde ma inne schorzenie, wszystkie mają padaczkę i leki, a niektóre dostają jedzenie pozajelitowo - to nielada wyzwanie! Panie są opanowane, działają sprawnie, reaguja szybko i nigdy nie panikują! Wszystko mają znakomicie przemyślane i stale podejmują nowe wyzwania!:)
Z tego miejsca ogromne i serdeczne podziękowania dla p. Kingi, p.Karoliny, p.Agnieszki i wspaniałych  wolontariuszy - dziekujemy p. Aniu:)

Tydzień zakończył się planowaną wizytą w szpitalu
trzeba było wykonać zlecone badania krwi przez endokrynologa, do którego wybieramy  się w przyszłym tygodniu oraz wizytą w Poradni Antropologicznej. Wizyta miała być, ale się nie odbyła bowiem od 1 kwietnia takowa poradnia  już nie istnieje. Duzy bałagan bo jeszcze 3 dni temu dzwoniłam i nikt nas o tym nie uprzedził…, nawet jeszcze dziś pani z rejestracji kierowała nas do tejże poradni nie wiedząc że już jej nie ma??? Zatem jazda windą góra  dół po piętrach -  na szczęście Hania lubi mimo wszystko nie tak to powinno wyglądać. My z Krakowa, zatem nie mamy daleko, ale rodzice z dzie ćmi przyjeżdżają tam bladym świtem czekać w kolejkach….


 
 
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego